<

Wróć

1

Elektromobilność
Uzależnia

2

Pozostałe
Felietony

3

O nas

4

Kontakt

ELEKTROMOBILNOŚĆ UZALEŻNIA

Cześć.
Nazywam się Jarosław Kubiec i chcę Wam opowiedzieć coś o sobie.
Od 2015 roku jestem uzależniony... Uzależniony od elektromobilności...
Dokładnie, od momentu kiedy pierwszy raz w życiu przejechałem się samochodem w 100% elektrycznym, wszystko się zmieniło.

Z motoryzacją jestem związany od wielu lat. Prawo jazdy zrobiłem w roku 1999 i od początku jestem czynnym kierowcą.
Samochód jest dla mnie jak noga czy ręka. Towarzyszy mi w pracy zawodowej od kiedy tylko pamiętam. Zrobiłem sobie właśnie rachunek przejechanych kilometrów i wychodzi mi, że milion pękł już jakiś czas temu. Samochód stał się w pewnym momencie nudnym elementem dnia codziennego.

W 2015 poznałem samochody elektryczne. Ich dynamika i cisza sprawiły, że prowadzenie stało się pasją narodzoną na nowo. I tak trwa do dziś.

Elektromobilność wywarła ogromny wpływ w moim życiu. Wciągała mnie w swoje szpony coraz bardziej i bardziej. Podporządkowała pod siebie nawet moją pracę zawodową.

Wymusiła reformę firmy Mieszkanie z Pomysłem Sp. z o.o.,której jestem Prezesem. Tak z przedsiębiorstwa budowlanego robimy dzisiaj elektrownie słoneczne oraz montujemy elektryczne systemy grzewcze dla domów.

Elektromobilność nie była zawsze taka wspaniała.Jej początki były bardzo trudne, ale jej wyznawcy wybaczali wszystkie niedogodności.

Lata 2014-2015 to czas kiedy nie było w Polsce jeszcze ładowarek, a i wybór samochodów był mocno ograniczony. Królowała wtedy Tesla, ale jej cena sprawiała, że dostępność była bardzo mocno ograniczona. Inna sprawa to fakt, że ten kto zaczynał swoją elektromobilną przygodę od królowej elektryków, nie miał okazji poznać co to jazda na krawędzi.

2015 rok należał do Nissana Leafa, pierwszej wersji Bmw i3, Renault Zoe i jeszcze kilku innych marek. Wszystkie łączył fakt, że ich maksymalne zasięgi oscylowały w okolicach 130 - 150 km.

To bardzo mało zważywszy, że brakowało ładowarek, a trasa z Kielc do Gdańska to blisko 600 km.

I ja właśnie należę do tych wariatów, którzy takie trasy pokonywali swoimi Melexami.

Elektrykiem człowiek płynął. Do tego dobra muzyka i można było podróżować.

Powiecie, że to takie dziadkowe wozidełka dla ludzi z niskim ciśnieniem... Nic bardziej mylnego. Nie macie pojęcia jakie pokłady adrenaliny uwalniał ludzki organizm w czasie wyprawy z Kielc do Warszawy. Przecież trzeba było pokonać około 180 km samochodem, którego zasięg miał nie przekraczać 150 km. Oj działo się wtedy. I jak myślicie? Z jakim skutkiem?

Oczywiście, że się dojeżdżało. Prowokowali do takich wyczynów ówcześni dziennikarze motoryzacyjni, którzy nie zostawiali suchej nitki na testowanych elektrykach.W ich oczach były to tylko drogie i bezsensowne zabawki,które w oczach traciły zasięg. Podobne zdanie mieli wtedynawet sprzedawcy tych samochodów (wielu do dzisiaj tak twierdzi). Uważali, że to tylko samochody miejskie, a lepiej kupić sobie spaliniaka.

Dlatego postanowiłem podnosić poprzeczkę wyżej i wyżej.Wszystkie wyczyny opisywałem na moich profilach facebookowych, tak żeby inni zobaczyli, że się da.

Samochód elektryczny trzeba poznać. Nie można do niego o tak wsiąść i pojechać. On uczy pokory i dystansu.

Zwłaszcza dystansu, a tego nigdy nie jest zbyt wiele. Ale gdy się go pozna, potrafi się odwdzięczyć.

I tak właśnie pokonywałem kolejne niemożliwe granice.

Konkretna jazda zaczęła się na koniec 2015. Wtedy w moje ręce wpadła druga generacja Bmw i3 z akumulatorem o zwiększonym zasięgu. To było szalone katalogowe 200km. Moja radość nie miała końca. W dniu odbioru zapakowałem rodzinę i pojechałem w zagraniczną trasę.

To nie był wyczyn. Na zachodzie było już wtedy dużo szybkich ładowarek. Odpowiednie wyposażenie w karty dostępu i Europa stawała otworem. Krótko po tym zostałem zaproszony na debatę o elektromobilności do Radia Kielce.

Kilku panów odpowiedzialnych za transport miejski udowadniało mi, ze droga nad morze nie jest do wykonania moim Melexem w jeden dzień. W ich oczach potrzeba na to 3 doby.

Kilka dni przed moim wyjazdem, jeden z dziennikarzy motoryzacyjnych wykonał test na trasie Warszawa - Gdańsk, kończąc go w polu z rozładowanym Bmw. Twierdził, że się nie da i że nie miał gdzie w drodze się doładować.. Nie dał rady przejechać nawet 200 katalogowych kilometrów. Czyż nie wspominałem, że elektryka trzeba się nauczyć?

Przyjąłem rękawicę.

Trasa z Kielc do Warszawy przebiegła bez problemów. Pierwsze ładowanie odbyło się na pierwszej szybkiej ładowarce pod BMW Polska. I tutaj kończy się łatwiejsza część.

Kolejne planowane miejsce na dobicie akumulatorów to Centrum Badawcze PAM w Jabłonnej. Pierwszy zimny prysznic. Ładowarka nie działała. Następne miejsce z ładowarką to Olsztyn. Trochę nie po trasie, ale jedziemy.

Łapiemy się w cień areodynamiczny ciężarówek i jedziemy.Na miejscu zimny prysznic, drugi w ciągu ostatnich godzin.Ładowarka zepsuta. A jeszcze kilka tygodni wcześniej otwierał ją olsztynianin Krzysztof Hołowczyc. Zaczęły się prośby na kolejnych stacjach paliw o możliwość skorzystania z jakiegoś gniazda siłowego lub nawet zwykłego 230v. Pracownicy w tych miejscach patrzyli na nas jak na ufo.Nie wyrażali zgody w obawie o bardzo duże zużycie prądu.

Po kolejnych kilometrach zatrzymaliśmy się na Statoilu bez możliwości dalszej podróży. Postawiłem pracownika przed faktem dokonanym i wymusiłem prąd. Moja radość nie miała końca kiedy pierwsze kWh zaczęły się pojawiać na wskaźniku. Po kilku godzinach uzbieraliśmy mocy na przejechanie brakujących kilometrów do Gdańska. Nie pomyliłem się. Trwało to ładnych kilka godzin.

Z wynikiem 0% zawitaliśmy do Sopotu.

Cała przygoda nie przekroczyła 24 godzin. Pokazaliśmy, że się da, a żona po tej podróży nie rozwiodła się ze mną.

To jedna z wielu elektrycznych przygód w moim życiu. Dzisiaj wszystko się zmieniło. Piszę to dla tych, którzy twierdzą, że obecny stan elektromobilności jest bardzo zły. Obecny stan elektromobilnosci opiszę w kolejnym tekście.

18.06.2020

ELEKTROMOBILNOŚĆ
UZALEŻNIA

OD 2015 roku jestem uzależniony... Uzależniony od elektromobilności - a oto moja historia

18.06.2020

1..2..3.. elektromobliność

Elektromobilność... Czy Europa jest na nią gotowa? Czy zachodnim producentom samochodów rzeczywiście zależy na jej rozwoju?

18.06.2020

Niezależność energetyczna w czasach kryzysu

A gdyby tak stworzyć sobie taki azyl samowystarczalny energetycznie?

Thank you! Your submission has been received!
Ups! Coś poszło nie tak...

jesteśmy do Twojej dyspozycji

Kontakt:

510 150 350

Adres:

ul. Szczecińska 34
25-345 Kielce

Godziny otwarcia:

pn - pt  8:00 - 16:00
sobota po wcześniejszym umówieniu się